Wyspy Naftalinowe – debiut Anety Skarżyński

Dziś są moje ósme urodziny. Osiem – to najgłupsza liczba pod słońcem. Tata twierdzi, że gdy się ją położy na bok, dostawi krzyżyk i poziomą kreseczkę, to wychodzi plus-minus nieskończoność. W moim wieku plus-minus nieskończoność nieprzewidywalności, jak podkreśla tata. Mama mówi, że tata to łebski facet i mózgownica ścisła. Jednak, gdy wypije za dużo garażowego rozgrzewacza, ma umysł ściśnięty, nie żaden ścisły. Nawet „r” mu nie wchodzi. Trudno zrozumieć, co mówi. Mówi? Bredzi coś wtedy trzy po trzy. Na szczęście rzadko tak ma z językiem i rozumem. Dzisiaj na pewno jest dobrze, bo zawozi mnie do Goleniowa, na sobotę i niedzielę. Uwielbiam koniec tygodnia i godzinną jazdę do babci. Tymczasem pociąg stoi jak krowa na rowie w szczerym polu, pomiędzy Emmą Załom a Rurką. W przedziale cisza jak makiem zasiał. To dla mnie stan nie do zniesienia. Panu z naprzeciwka burczy w brzuchu, lecz on nic nie słyszy, bo śpi. „Okular” wygięty, broda opadnięta na popielniczkę. Tylko patrzeć, jak proteza mu się zluzuje i wysunie, prosto na kolana. Może by mu tak patyk wsadzić w rozdziawiony otwór gębowy? Albo włożyć palce w dziurki nosa? E, nie, bo ogilam sobie dłonie. Wiem, krzyknę mu do ucha: „pobudka”!!!

Oj, chyba nici z planów, bo chudy pan, który ma buty ze szpicem na wysokim obcasie, przypatruje mi się, jakby znał moje myśli. Czarownik Kościej? Wygląda na takiego Kostucha z bajek. No i do tego łysa pała… Świeci mu się, jak wypolerowana flanelową szmatką. Gapi się i gapi. Wywalę mu język, to przestanie. Albo nie, bo skoro on ma takie same buty jak tata, musi być nienajgorszy. A że brzydal, to trudno.

Wyspy Naftalinowe to przezabawna książka, pióra Anety Augustyniak. Bohaterkę – 8letnią Anetę poznajemy w momencie, kiedy stwierdzono u niej nadpobudliwość psychoruchową. A to może oznaczać tylko jedno – kłopoty! Tak, Aneta bardzo lubi się w nie pakować. I to często! Czytając Wyspy Naftalinowe, poznasz Anetę, jej rodzinę i przyjaciół. Będziesz świadkiem niesamowitych zdarzeń, perypetii i niezaplanowanych wpadek! A w te Anetka umie pakować się bez dwóch zdań! Poza tym nie lubi chodzić do szkoły, na wakacje czeka jak na zbawienie, nie lubi pani od gry nauki na fortepianie, ani swoich cienkich włosów i chudych nóg. Babcia tłumaczy jej, że kiedyś zakwitnie i stanie się kobieca, jednak ona na razie nie ma na to widoków. Jak więc widzisz, życie młodej dziewczyny nie jest usłane różami! Zwłaszcza w socjalistycznej rzeczywistości lat 80-tych widzianej oczami dziecka. Wyspy Naftalinowe to książka przewidziana dla czytelników w wieku od 8 – 108 lat. Każdy, zwłaszcza „nastoletni–czterdziestoletni”, odnajdą tu nie tylko humor i zabawne dialogi, ale również zapomnianą cząstkę siebie – radosną i beztroską.

,,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Facebook
  • YouTube